Wstyd nic nie robić

10.12.2014, Szczecin. Prawobrzeże - dwutygodnik informacyjno-reklamowy

Nasila się problem wszawicy w szczecińskich szkołach.

Przerażeni rodzice próbują walczyć z insektami na głowie, ale potrzebna jest zmasowana akcja wszystkich, być może nawet służb socjalnych z ośrodków pomocy rodzinie. – Kiedy córka przyniosła to do domu, struchlałam – mówi pani Janina. Natychmiast pobiegłam do apteki i za kilka złotych zakupiłam preparat. Następnie dokładnie wyczesałam włosy gęstym grzebieniem i zakazałam nosić je rozpuszczone – dodaje. Teraz ma je spięte w koński warkocz co w znacznym stopniu zapobiega łatwemu przedostawaniu się wszy.
Wszawica niegdyś była uznawana za chorobę zakaźną i co jakiś czas organizowano akcje odwszawiania w przedszkolach, szkołach, ośrodkach wychowawczych, a nawet w internatach. Już dawno wszawica zniknęła z wykazu chorób zakaźnych, w szkołach nie wolno dziecku skontrolować głowy, a nawet zwrócić uwagi, że powinno zadbać o higienę. – No i mamy skutki – mówi pani Irena nauczycielka jednej ze szkół. Paradoksalne jednak, że wszy uwielbiają głowy czyste zadbane, gdyż łatwiej im się zagnieździć. Jednak kto systematycznie dba o higienę, nie powinien mieć problemów z tym insektem.
Specjaliści wskazują, że wystarczy być blisko siebie, pochylić się nad wspólną książką, wytrzeć się po zajęciach na basenie tym samym ręcznikiem i gwarantowany „gość” na głowie. Wsza głowowa jest wyjątkowo żywotna i skoczna. Dlatego tak ważna jest systematyczna kontrola stanu włosów przez rodziców i opiekunów. Im większe wokół sprawy będzie milczenie i im bardziej otaczać ją będzie aureola wstydu, tym mniejsze będą efekty walki z wszawicą. SANEPID informuje, że rok temu było 12 zgłoszeń o wszawicy, w tym już 37 przypadków, a przecież wiele z nich w ogóle nie jest zgłaszanych. Warto przypomnieć, że preparaty na wszawicę są bez recepty i są dość tanie.

EL

Galeria zdjęć

Skomentuj

Znamy Twoje IP (3.238.173.209). Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.

Facebook