Wałęsa. Człowiek z nadziei

07.10.2013, Szczecin. Prawobrzeże - dwutygodnik informacyjno-reklamowy

Długo oczekiwany film Andrzeja Wajdy już zdążył podzielić widzów. Niezadowoleni z niego są, jak można było przypuszczać, przeciwnicy promowanych przez Wałęsę wartości i światopoglądu, ale też ci, którzy spodziewali się wielkiego, pomnikowego dzieła, wychwalającego dokonania byłego przywódcy narodu. Wałęsa. Człowiek z nadziei jest za to chwalony przez widzów, którzy spodziewali się po tym filmie przede wszystkim dobrej rozrywki, ponieważ właśnie to otrzymujemy w kinie.

Wizja Andrzeja Wajdy i Janusza Głowackiego (autora scenariusza) umiejętnie łączy wątki polityczne i historyczne z bardziej osobistymi motywami z życia prywatnego Lecha i Danuty Wałęsów, i trzeba przyznać, że ten drugi aspekt jest dla widzów znacznie ciekawszy. Nie sposób uniknąć wielkich wzruszeń i podziwu patrząc na sceny walki bohaterów (także tych drugoplanowych) z władzami i z szarą komunistyczną rzeczywistością. Drobiazgowo oddane realia lat 70-tych i 80-tych to wspaniała lekcja historii, zwłaszcza dla osób zbyt młodych by mogły pamiętać stanie w kolejkach, kłopoty mieszkaniowe czy też liczne strajki i protesty. W filmie Wajdy nie brakuje także ciepłego humoru, wynikającego z samych zachowań Lecha Wałęsy (z których w końcu słynie) jak i z absurdalności licznych sytuacji.

Człowiek z nadziei to także koncertowy popis wspaniałego duetu aktorskiego wcielającego się w parę głównych bohaterów. Robert Więckiewicz do złudzenia przypomina Lecha Wałęsę, ze wszystkimi jego gestami i sposobem mówienia, nie popadając w tym jednak w przesadę. Agnieszka Grochowska dzielnie mu partneruje, z godnością, wyczuciem i urokiem wcielając się w postać Danuty Wałęsowej. Dzięki Grochowskiej ta postać najmocniej przyciąga uwagę widzów, nawet w scenach, w których występuje razem ze swoim zasłużonym i charyzmatycznym małżonkiem.

 

Więcej recenzji na www.szczere-recenzje.pl

 

Galeria zdjęć

Skomentuj

Znamy Twoje IP (18.232.51.247). Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.

Facebook