Pięćdziesiąt twarzy Greya

17.02.2015, Szczecin. Prawobrzeże - dwutygodnik informacyjno-reklamowy

No i stało się. Fanki bestsellerowej powieści E.L. James doczekały się wreszcie ekranizacji pierwszej części trylogii Pięćdziesiąt odcieni. Już po tempie znikających biletów na walentynkowe seanse można było się spodziewać, że padną rekordy oglądalności i tak też się stało.

Nie ma w tym chyba nic dziwnego skoro, pomimo narzekań krytyków literackich, powieść opisująca nietypowy związek Anastazji Steel i Christiana Grey'a sprzedała się na całym świecie w milionach egzemplarzy.
Perypetie urodziwej, acz nieśmiałej studentki anglistyki, która zakochuje się w tajemniczym biznesmenie Grey'u, dla wielu widzów okazały się wielkim zaskoczeniem. Produkcja już od dawna była reklamowana jako ostra i kontrowersyjna (z szokująco długimi scenami seksu), a tymczasem otrzymaliśmy dość typową, jeśli nie liczyć scen wiązania i dawania klapsów, komedię romantyczną. Można nawet stwierdzić, że jest śmieszniej niż zwykle w przypadku średniej jakości hollywoodzkich love story. Podejrzewam, że gdyby twórcy potraktowali tekst E.L. James poważnie i dosłownie, mielibyśmy do czynienia raczej z finansową klapą, a nie (jak w tym przypadku) z rekordową kinową premierą, na którą poszedł każdy, kto mógł dostać bilety.
 
Pięćdziesiąt twarzy Grey'a to produkcja wysokobudżetowa, w której przemyślany i opracowany został każdy moment . W tej długiej fantazji erotycznej zobaczyć można nie tylko łagodnie pokazany seks BDSM, ale też inne rzeczy, o których (zdaniem twórców) marzą kobiety, czyli piękne wnętrza, wspaniałe maszyny jeżdżące i latające oraz kawalera-miliardera, który jest jednocześnie zimnym męskim typem i wrażliwcem.
Aktorzy, którym powierzono główne role w tym kinowym hicie, czyli Jamie Dornan i Dakota Johnson, choć oboje jeszcze niedoświadczeni, robią co mogą by nie zawieźć oczekiwań fanek powieści i momentami im się to nawet udaje, a tych chwil gdzie pokazują swoją nieporadność i tak fanki nie będą miały im za złe. Jest lekko, słodko, zabawnie i tylko partnerzy kobiet wybierających się na Pięćdziesiąt twarzy Grey'a mogą w czasie seansu wzdychać i przewracać oczami w reakcji na tę naiwną historię.
 
Więcej recenzji na www.szczere-recenzje.pl
 

Galeria zdjęć

Skomentuj

Znamy Twoje IP (3.236.231.61). Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.

Facebook