List otwarty

14.03.2012, Szczecin. Prawobrzeże - dwutygodnik informacyjno-reklamowy

do Mieszkańców Szczecina nieobojętnych na przyszły kształt i charakter naszego miasta.
Park Kasprowicza nasze miejsce dla Kultury Wysokiej w Zielonym Sercu Miasta.

Z wielką obawą i troska dowiadujemy się z publikacji prasowych (m.in.: Głos Szczeciński z dnia 27.01.2012 r.) o nadal aktualnym od 2004 r. planie oderwania następnego kawałka Parku Kasprowicza z przeznaczeniem na gastronomię, handel itp. działalność komercyjną - plus związane z tym parkingi dla samochodów. Chodzi o część Parku Kasprowicza położoną tarasowo między ul. Zaleskiego, Aleją Fałata i początkiem parkowego jeziora Rusałka. To już kolejna część ogólnodostępnego Parku Kasprowicza, która miałaby stać się ogrodzoną prywatną własnością. Cóż to za wizjonerzy rozwoju (?) Szczecina – ponoć regionalnej metropolii – nadal mentalnie tkwiący w gumiakach, trepkach i waciakach, niczym serialowi Paździoch i Kiepski. Ich wizja przyszłości dla Parku Kasprowicza to: od ul. Słowackiego – knajpa z parkingami! Od Jasnych Błoni – knajpa z parkingami! Od ul. Zaleskiego też oczywiście knajpa z parkingami! Może i na tym nie koniec? A przecież w samym środku Parku Kasprowicza funkcjonuje lokal gastronomiczny z wygrodzonym obszernym ogródkiem piwnym o nazwie „Platan”, z parkingiem dla właścicieli, samochodów dostawczych i ważnych lub zaprzyjaźnionych gości. Nie możemy bezczynnie i bezradnie przyglądać się tylko i milczeć obserwując jak jacyś „szemrani biznesmeni” i ich lobbyści, cwani pomagierzy z odpowiednimi dojściami i dobrymi układami gdzie trzeba, wyciągają zachłannie zbrodniczą rękę próbując sprywatyzować i zawłaszczyć kolejną część naszego najcenniejszego ogólnodostępnego dziedzictwa kulturowego. Biernym czekaniem („na Godota”, „na rycerza na białym koniu”, ani nawet na grom z jasnego nieba) nie załatwimy tej naszej wstydliwej szczecińskiej sprawy. Zadziwiać też może z jaką łatwością rozmaici „szemrani biznesmeni” i ich lobbyści (skuteczni jak przecinaki) uzyskują posłuch i zgodę na wszystko czego tylko zapragną, nie przejmując się przepisami prawa itp. W Szczecinie, a zwłaszcza wokół naszego miasta, jest wiele miejsc, na których można lokalizować gastronomię, rozrywkę z nieodzownymi parkingami dla właścicieli, dla samochodów dostawczych i klientów, wjazdami dla śmieciarek, z wykopami pod kable energetyczne i telefoniczne, rury gazowe i inną infrastrukturę podziemną i naziemną, dowolnie formować teren. Dawniej – Szczecin to było miasto parków i zieleni… Juro dzięki takim wizjonerom i macherom mamy stać się miastem knajp z wódą i agencji towarzyskich z…!? „…kury im szczać prowadzać!”, a nie spaskudzać Szczecin. Jest na to rada – prostackich wszechwładnych barbarzyńców próbujących forsować taką wizję Szczecina, należy z powrotem zapędzić kijem do czworaków! Park Kasprowicza jako centralna, najcenniejsza i integralna część przedwojennego Parku Quistorpa - to prawdziwy Zielony Salon Szczecina. Mamy tu przebogatą kolekcję zaaklimatyzowanych okazów drzew i krzewów umiejscowionych w tematycznych kolekcjach. To bezcenne dzieło architektury terenów zielonych na odpowiednio ukształtowanym, trudnym a przecież tak niewielkim terenie, z kunsztownie stworzonym układem wodnym tworzącym w dole od ponad 100 lat malownicze Jezioro Rusałka... I wara od tego prostackim paprakom! Wokół mamy aż nadto przejawów bylejakości, tandety i bezguścia… Tak więc co MY zostawimy po sobie naszym następcom? Jaki ma być Szczecin dla przyszłych pokoleń? Czy Park Kasprowicza sprywatyzować i komercyjnie zagospodarować? Tarasy schodzące kaskadowo do Rusałki to właściwa i wymarzona lokalizacja dla plenerowych spektakli teatralnych małych i dużych form, dla zielonego salonu poezji, dla koncertów „bez prądu” na trawie w otoczeniu drzew i krzewów, nad odtworzonym spływającym kaskadowo strumieniem… Kolekcję odpowiednich drzew i krzewów należałoby tu wzbogacić choćby w ramach kompensacji za te, które wycięto pod budowę Amfiteatru im. Heleny Majdaniec i restauracji „Platan”. Niech wyharatany przez pseudofachowców krzew Kłokoczki rosnący właśnie na tych tarasach będzie przestrogą i nauką dla tych, którzy serwilistycznie i bezkrytycznie podpisują zgody na zawłaszczanie i unicestwianie kolejnych części Parku Kasprowicza. Szczecin, 22 lutego 2012 r. Aleksander Nieczajew, Auditor Środowiska

Skomentuj

Znamy Twoje IP (54.224.18.114). Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.

Facebook