Kto naprawi płot?

25.10.2015, Szczecin. Prawobrzeże - dwutygodnik informacyjno-reklamowy

Pytanie postawione w tytule wydaje się retoryczne, bo odpowiedź nasuwa się sama.

To właściciel posesji powinien naprawić uszkodzony płot. Tyle, że sprawcami jego dewastacji są pasażerowie oczekujący na przystanku komunikacji miejskiej. Czy miasto powinno partycypować w kosztach naprawy? Wydaje się, że tak, lecz jak będzie na razie nie wiadomo.
 
Przez parę lat płot okalający Sanktuarium na osiedlu Słonecznym był cały i estetycznie ogradzał posesję. Wykonano go z siatki ogrodzeniowej co ma tę zaletę, że płot nie jest nachalnie masywny i w krajobrazie nie rzuca się agresywnie w oczy. Owa delkatność stała się jego minusem. Szukając podparcia dla zmęczonego kręgosłupa, ludzie opierali się o płot powodując zerwanie drutu napinającego siatkę. Delikatna i niewysoka, opadła w dół i jest to co widać na zdjęciu – "złamany" w połowie płot. Źle to wygląda i wymaga naprawy.
 
Byłoby wskazane aby Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego jednak (choć w części) partycypował w naprawie płotu, bądź po prostu przysłał ekipę, która w pół dnia naprawi wyrządzone przez pasażerów szkody. W tym miejscu przydałby się płot z tzw. paneli, czyli stalowych elementów ogrodzeniowych. Jednak wtedy płot może już estestyką nie pasować do tego miejsca i stąd konieczność naprawy tego co już jest. Zapewne nie na długo, gdyż ludzie będą się opierać w oczekiwaniu na autobus, bo wiata jest tu mała, brakuje ławek i nie ma gdzie usiąść. Ustawienie ławek obok wiaty, tworzyłyby naturalną blokadę i chroniłoby płot przed ponownym zniszczeniem. Może to jest jakieś rozwiązanie? Tak czy inaczej trzeba naprawić to co teraz brzydko wygląda. ©
                                                                                                                                        
EL

Galeria zdjęć

Skomentuj

Znamy Twoje IP (18.232.53.118). Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.

Facebook