Dziewczyna z portretu

27.01.2016, Szczecin. Prawobrzeże - dwutygodnik informacyjno-reklamowy

Najnowszy film Toma Hoopera był szeroko komentowany zanim jeszcze trafił do kin, głównie za sprawą plakatów i zapowiedzi, w których wyraźnie widać, że tytułową rolę gra znany brytyjski aktor Eddie Redmayne, wcielający się w transseksualną Lili. Jest to oparta na faktach opowieść o artystycznym małżeństwie, mieszkającym w przedwojennej Kopenhadze, które próbuje sobie poradzić z nowo odkrytą tożsamością płciową męża.

 Einar i Gerda (Alicia Vikander) są w sobie bardzo zakochani, a do niedawna ich jedynym problemem było to, że malarstwo Gerdy nie cieszyło się aż tak wielkim uznaniem jak twórczość jej drugiej połowy. Gdy na skutek przypadku para powołuje do życia fikcyjną Lili, za którą przebiera się mężczyzna, ze zdumieniem odkrywają, że to jest jego prawdziwe, długo skrywane ja. Konsekwencje tego odkrycia będą bolesna dla obojga małżonków i wszystkich ich przyjaciół.

Wbrew pozorom, nie jest to tylko opowieść o problemach jakie miały w przeszłości osoby czujące, że urodziły się w nieswoim ciele. Oczywiście mamy tu wiele scen pokazujących krzywdzącą ignorancję lekarzy oraz niezrozumienie otoczenia, ale uwaga reżysera skupia się także na bardzo delikatnych relacjach uczuciowych między dwojgiem wrażliwych ludzi. To, że jedno z nich przestaje być Einarem, a staje się Lili, nie oznacza, że małżonkowie nagle przestają się kochać.
 
Warto wybrać się do kina na Dziewczynę z portretu głównie dla fantastycznych zdjęć i niesamowitej metamorfozy Eddiego Redmayne'a. Duże wrażenie robi także jak zwykle subtelna i czarująca Alicia Vikander, wyrastająca na jedną z największych kobiecych gwiazd światowego aktorstwa. Zarówno Redmayne, jak i Vikander, dostali w tym roku oskarowe nominacje za swe role w tym obrazie.
 
Więcej recenzji znajdziesz na www.szczere-recenzje.pl

Galeria zdjęć

Skomentuj

Znamy Twoje IP (100.26.176.182). Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.

Facebook