Doktor Strange

02.11.2016, Szczecin. Prawobrzeże - dwutygodnik informacyjno-reklamowy

Wymyślony w 1963 roku komiks o genialnym młodym neurochirurgu, Stephenie Strange'u, trafił właśnie na ekrany kin w formie kolejnej niesamowitej adaptacji Marvela. Nieoczywiste wybory obsadowe i efekty specjalne, jakich nie widzieliśmy w kinie od czasów Incepcji, to dwa główne powody do tego, by koniecznie wybrać się na ten film do kina.

Stephen Strange (Benedict Cumberbatch) jest tak samo zarozumiały i pyszny co genialny na sali operacyjnej. Dzięki wielkiej ambicji, talentowi i fotograficznej pamięci, dr Strange jest najlepszy w swojej dziedzinie, jednak traci wszystko, gdy podczas wypadku jego dłonie zostają nieuleczalnie uszkodzone. Zdesperowany neurochirurg szuka pomocy w nawet najbardziej nieoczywistych miejscach i znajduje ją w końcu w tajemniczym zakonie czarodziejów (przypominającym buddyjski zakon), kierowanym przez Przedwieczną (Tilda Swinton), najpotężniejszą czarodziejkę na Ziemi. Okazuje się, że talent Strange'a może być wykorzystany do walki z siłami zła, które właśnie szykują się do ostatecznego ataku.

Fabuła tego filmu jest dość przewidywalna, ale atrakcyjna dzięki ciekawym postaciom i dynamicznym, naprawdę zabawnym dialogom. Gwiazdy ekranu, takie jak Tilda Swinton, Benedict Cumberbatch, Rachel McAdams czy Chiwetel Ejiofor dają niezapomniany popis aktorstwa w tym specyficznym połączeniu kina akcji, fantasy i komedii, ale to efekty specjalne zostają w pamięci najdłużej. Równoległe wszechświaty, przestrzeń kosmiczną czy wędrówki w czasie i przestrzeni oddano w barwny i sugestywny sposób, przypominający narkotyczne wizje. Ten film naprawdę warto zobaczyć w 3D.
 
Więcej recenzji przeczytasz na stronie www.szczere-recenzje.pl
 

Galeria zdjęć

Skomentuj

Znamy Twoje IP (3.236.59.63). Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.

Facebook