Czas herosów

16.10.2018, Szczecin. Prawobrzeże - dwutygodnik informacyjno-reklamowy

Czasem pomysł na artykuł sam wpada do głowy, wystarczy przejść się, otworzyć szerzej oczy, oczyścić umysł i już jest. Później wystarczy odpowiednio podlać pomysł i ubrać go w słowa. Niekiedy samo życie podsuwa temat. W tym przypadku właśnie tak było.
Żyję już trochę na tej ziemi i przyszedł w końcu czas, żeby zadbać o swój wygląd zewnętrzny i zdrowie. Ktoś powie: kryzys wieku średniego mnie dopadł i świruję. Jak zwał tak zwał, efekt jest taki, że poszedłem na siłownię. By nie robić kryptoreklamy nie powiem na którą, jedyną podpowiedzią będzie że była to siłownia na prawym brzegu Szczecina. Wiele było na niej osób pięknie umięśnionych, proporcjonalnie zbudowanych, zapatrzonych w swoje "ja" przed lustrem. Zapewne wiele też osób tak jak i ja przychodzi tam dla zdrowia. Dla niektórych jednak wyraźnie widać, że codzienne ćwiczenia stanowią niezwykle istotny element życia - mówię o kulturystach.

Pomyślałem, że zwieńczeniem pracy na siłowni zawodnika kulturystyki, jest występ na scenie. Jakież było moje zdziwienie, że w Szczecinie brak jest siłowni, która byłaby zrzeszona w Polskim Związku Kulturystyki. Czyli żaden szczeciński kulturysta nie może wystartować ani w Mistrzostwach Polski ani Mistrzostwach Świata, bo nie mamy klubu, który by wziął pod swoje skrzydła takiego zawodnika czy zawodniczkę. Z reguły jeśli ktoś jednak chce to zrobić, wpisuje się do klubu gdzieś w Polsce, który przyjmie go i w barwach klubu wystartuje na mistrzostwach.

Poznałem kilka historii takich osób, ale jedna z nich zrobiła na mnie kolosalne wrażenie - właśnie dzięki niej powstał ten artykuł. Przedstawię wam historię Tatiany Zalas. Piękna, proporcjonalnie zbudowana kobieta o zielonych oczach. Kobieta, która w wieku 45 lat wystąpi na Mistrzostwach Polski w Kulturystyce (a dokładnie na Mistrzostwach Polski Juniorów i Weteranów w Kulturystyce i Fitness). Dodam, że owe zawody odbędą się w dniach 20-21 października 2018 w Gorzowie Wielkopolskim.

Oto jej historia. Jej pierwsze spotkanie z kulturystyką, zaczęło się prozaicznie, przed ekranem telewizora, kiedy to w 2016 roku szykując się rano do pracy zobaczyła w programie „pytanie na śniadanie" wywiad z Grzegorzem Zielińskim, radnym z Brzeżna pod Gdańskiem, który w wieku 63 lat spełnił swoje marzenie i został mistrzem polski weteranów. - Gdy zobaczyłam ten wywiad, zrozumiałam czego i ja chcę. Każdy z nas ma marzenia, jednak tylko niektórych stać na ich realizację, bo to wymaga wiary i samodyscypliny. Gdy wywiad skończył się, usiadłam i zamyśliłam się. Przypomniałam sobie swoje marzenia z dzieciństwa, kiedy to gdzieś z kolorowych pism wycinałam zdjęcia umięśnionych pięknych ludzi - kobiet i mężczyzn - którzy niczym greccy bogowie toczyli bój ze swoimi słabościami. Większość moich znajomych postrzegało mnie jako osobę sprawną fizycznie, sama też znałam swoje możliwości i ograniczenia. Będąc dzieckiem, zawsze chciałam dorównać chłopcom w moim wieku, grałam w piłkę, biegałam, pływałam. W tamtych czasach zachodnie magazyny kulturystyczne były u nas niedostępne, ale czasem gdzieś tam trafiało się na opisy ćwiczeń czy diet, które należało stosować i przestrzegać trenując. Za czasów komunizmu był u nas trend do znajdowania dzieci uzdolnionych fizycznie czy też dzieci z dużym ilorazem inteligencji, więc w szkole szybko dostrzeżono mój talent i trafiłam do drużyny sportowej. Moją przewodnią dyscypliną było pływanie, dodatkowo trenowałam lekką atletykę. Skończyłam szkołę, wyszłam za mąż i zostałam mamą. Moje marzenia zasnęły, ale gdy w 2016 roku zobaczyłam ów wywiad, to wszystko powróciło. Pomyślałam: mam 43 lata i też chcę wystąpić na scenie, jak i Grzegorz Zieliński wystąpił i udało mu się. Dzieci już były dorosłe, więc znalezienie czasu na treningi nie było problemem, ale przestrzeganie diety, czy regularność treningów, wyrzeczenia smakowe, to już było wyzwanie. Zaczęłam szukać ludzi w moim wieku, którzy pomogą mi w doborze diety, w ułożeniu treningów, takich którzy też doradziliby mi jak zrealizować moje marzenie. I zaczęło się. Treningi trzy godziny dziennie, ostra dieta, odżywki, kosmetyczka, solarium - wbrew pozorom to nie były do końca tylko przyjemne zabiegi, gdyż same trening po pracy zabierały czas, a wszystko inne sprowadzało się do tego, że moja doba stawała się za krótka. Ale w końcu efekt, który osiągnęłam zbliżył mnie do zawodów. Dwa lata pracy nad sylwetką, dwa lata jedzenia rzeczy, które nie do końca są smaczne i… jadę na eliminacje, a później mam nadzieję na dobre miejsce, może pierwsze? A później może i ja stanę się inspiracją dla kogoś.

Tatiana 20-21 października startuje w zawodach ogólnopolskich w kategorii weteranów. Zawody odbędą się w Gorzowie Wielkopolskim. Może dla kogoś z was ona stanie się inspiracją, by stoczyć bój z własnymi słabościami i stanąć na Olimpie w otoczeniu herosów.

 

Marek Samborski

Galeria zdjęć

Skomentuj

Znamy Twoje IP (54.221.9.6). Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.

Facebook