Dziś rowery zostały zabtane ze stacji i zwiezione do magazynów. Będą tam do marca i w tym czasie przejdą przeglądy i naprawy. W tym roku padł niechlubny rekord dewastacji, zniszczeniu uległo 69 rowerów co stanowi 10 procent ogółu stanu. Rowery były topione w stawie, rzece Płoni, wyrywano je z zaczepów i porzucano. Pocieszającym jest jednak to, że było niemal pół miliona wypożyczeń xo jest dowodem, że lubimy korzystać z roweru miejskiego. Do marca trzeba będzie poczekać.
EL